Zaklinacz koni Marta Czarnecka

Piękny umysł czyli co potrafią nasze myśli. Inne niż farmakologiczne metody leczenia istniały przed współczesną medycyną. Rozwój nauki zmniejszył ich użycie a teraz ma tylu zwolenników co przeciwników. Opierają się m.in. na składnikach, które na co dzień kwitną, rosną, po prostu są na ziemi. To takie źródła danych wielu leków.

Pomagają przede wszystkim zwierzętom, bo nie mają one uprzedzeń. Oczywiście, jak podkreśla Paulina Puchała, nie chodzi o pomijanie leczenia farmakologicznego (absolutnie!), chodzi o dotarcie do umysłu, tego, komu leki nie pomagają. Czasami, tak bardzo Nam źle,  że organizm nie reaguje na leczenie. Przez stres gorzej oddychamy, organizm ma mniej potrzebnej ilości tlenu. Wszystko się nakręca. Dalej pani Paulina pisze: Konie są bardzo wyczulone na wszelkie zmiany energetyczne. Tak samo jak mocno odczuwają “złą” energię tak samo są wrażliwe na “dobrą”. Konie są świetnymi odbiorcami wszelakich metod uzdrawiania energią. Kiedy przepływ energii zostaje zablokowany z jakiegoś powodu, organizm zaczyna słabnąć a w konsekwencji chorować.

Popatrzmy na Nas samych. Jak się czujemy kiedy coś Nam odbiera szczęście? lepiej czy gorzej radzimy sobie wtedy z problemami? Konie są bardzo wdzięcznymi pacjentami, nie oceniają, nie zastanawiają się nad sensem czy nonsensem zabiegów, które im się wykonuje, po prostu je czują i poddają się im.

Piękny umysł | wywiad z panią Martą Czarnecką o sile umysłu

W listopadzie 2021 nad morze została zawieziona Frezja, słynny już koń, który przypadkiem połączył w jednym czasie ze sobą wielu ludzi, którzy robią coś dla innych z bardzo pozytywnym skutkiem. Więcej o wyprawie Frezji i tej niesamowitej historii możecie przeczytać w artykule Świąteczna historia o dobrych ludziach.

Dlaczego klacz spod Wrocławia została przetransportowana do nadmorskiej miejscowości Mikoszewo? swój raj dla zwierząt prowadzi tam zaklinacz koni, Marta Czarnecka. Już w roku 2008 pisano o Niej. Marta jest założycielką fundacji „Raj dla zwierząt”. Ratuje konie spisane na straty, ratując je przed śmiercią lub chorobami.

***

listopad

p. Marta: Dobry wieczór. Frezja już z nami(…) Ona mnie zaskoczyła. Po wyjściu z przyczepy, wysiadła, pierwsze co zaczęła robić to skubać trawę i chłonąć dobrą energię. Ona doskonale wie po co tu przyjechała i wie też że będzie zdrowa [przyp. klacz zmaga się z chorobą RAO, która jeszcze 6 miesięcy wcześniej była bezobjawowa]. Jeśli czasowo będzie taka możliwość, to zadbam o jej stawy w zadnich nogach ale muszę poszukać młodego łopianu na polach (dla zdobycia ich drogocennych korzeni istnieje bowiem zestaw ziół, który pomaga naprawić problemy ze stawami w 100%)

atavola.pl:  Jak u Pani pięknie choć część zdjęć jest bardzo zamazana. Czy to obiektyw może mieć znaczenie? pani ciągle z końmi jest więc może być przybrudzony. Ale tak szkoda ujęć.

p. Marta: Mój telefon jest już w stanie agonalnym, niestety. Mam bardzo porysowane szybki aparatu, cud że coś widać. Jak się ma konie to niestety, ale sprzęt szybko ulega degradacji. Zwłaszcza, że ja często robię nim zdjęcia porównawcze na początku leczenia i na koniec. 

atavola.pl: To jest raj.

p. Marta: No taki mały raj [uśmiech]. Jeśli chodzi o Frezje to hmm… nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale zjadła kolację nie wyciągając głowy z wiadra więc nie walczyła już o oddech. A to pierwszy dzień ćwiczeń.

atavola.pl: U Pani widzę przestrzeń, powietrze…to są warunki inne niż w województwie dolnośląskim. Smog, brak jodu. Martwię się już na zapas… co będzie tu jak wróci. Czy poprawa się utrzyma?

p. Marta: Ona ma nawyk krótkiego oddechu. Osoba która będzie ja odbierać dostanie instrukcje jak jej przypominać o głębokim oddychaniu. Będzie dobrze. Dziś podczas ćwiczeń rano miała już dłuższy wydech. Ona sama ćwiczy na pastwisku oddech. Jest niesamowita.

p. Marta (21.11.2021) : Frezja ma mega postępy. Nie dość, że apetyt na jak smok to jeszcze ładnie nabiera kondycji. Ja jej wykonuję codziennie zabiegi Reiki, To bardzo dużo daje. Dzisiaj, znajoma, która ją widziała w dniu przyjazdu stwierdziła, że widać po niej że chce żyć i chce wyzdrowieć. Takim tempem jakim dziś zasuwała nad Wisłę jeszcze nie chodziła. Żywa, energiczna, pełna ochoty. Jedzenie wciąga jak odkurzacz. 

atavola.pl:  Dziś właśnie moja córką pytała o Frezję:)

p. Marta: Dzieci wiedzą więcej 

atavola.pl:  Jak się czuje klacz w nowym miejscu?

p. Marta: Bardzo dobrze odnajduje się w stadzie. Dostaje od przyjazdu krople ratunkowe dr. Bacha, które wyciszają stres i nerwy. Przyjmuje esencje kwiatowe dr. Bacha z orzecha włoskiego, które pomagają zaakceptować zmiany. Są zdrowe, po połączeniu z filozofią totalnej biologii gdzie za choroby odpowiadają myśli i uczucia można wyleczyć naprawdę wiele . Astma tak jak RAO to stłumiony płacz, nieumiejętność samodzielnego oddychania, przytłaczająca miłość. Tak jest z Frezja, poświęciła swoje zdrowie dla sportu, dla jakiegoś człowieka teraz musi odzyskać wolność.

atavola.pl: (po przeczytaniu artykułów o doktorze Bach): Z pięcioboju prawdopodobnie wycofają jazdę konna, gdzie konie były traktowane jak narzędzie. Bardzo fajna jest filozofia dr Bacha. Zgadzam się z tym, że wszystko prawie jest w głowie. Umysł jest delikatny a jednocześnie bardzo silny, bo od niego wiele zależy.

p. Marta: Super by było gdyby konie ogólnie wyszły ze sportu. Właściwie sport powinien zmienić charakter , koniec z rywalizacja, jedynie pokaż umiejętności i ocena harmonii.

p. Marta (2 tyg. później):  przed chwilą zaganiałam konie do domu z dużego pastwiska. Frezja wróciła dziś galopem i to takim mega szybkim, nawet nie kaszlnęła, musiała postać chwilę jak dobiegła i uspokoić oddech ale to wina słabej kondycji.  Ona będzie chodzić normalnie, jej ruch będzie wskazany. W marcu mam zamiar oddać konia w 100% zdrowego.Z wyleczonymi ponadto kończynami.

Dzień 15 pobytu. Frezja zaspokoiła głód. Zaczyna wyjadać 3/4 jedzenia po czym resztę wysypuje i wybiera tylko to co lubi. To bardzo dobry znak bo nie przepala wszystkiego. Znaczy, że organizm zaczyna się odbudowywać. Każdy dzień jest kolejnym krokiem do całkowitego zdrowia.

atavola.pl: Pani Marto, sądzi Pani że w maju jak są pyłki może się ta choroba nawrócić. Czy Pani uczy Frezję oddychać aby umiała sobie właśnie radzić kiedy powietrze złe wpływa na oddychanie?

p. Marta: Nie. Ja ją uczę medytować, wyciszać i głęboko oddychać, dodatkowo harmonizuje jej energetykę w organizmie. Nie będzie miała żadnych problemów z oddechem.

atavola.pl: Aż muszę zapytać. Od dawna Pani zajmuje się leczeniem zwierząt, to pasja od początku? Czy zawód?:)wygląda jak powołanie…

p. Marta: Od dziecka miałam zdolności do uzdrawiania tych co spisano na straty. Od wielu lat kupuje i leczę konie , bo u mnie zawsze wracają do zdrowia i nigdy potem w nowych domach już nie chorują. Po raz pierwszy pracuje z czyimś koniem. Frezja jest swojego rodzaju testem dla mnie. Bo to nie mój koń ale jak widzę po jej postępach to nie ma znaczenia. A ja myślę że czas pokazać światu że da się uzdrowić to czego tradycyjna medycyna nie daje rady wyleczyć. Muszę niestety przyznać, że nie jest to proste, ponieważ każdy inny sposób leczenia niż farmakologia zderza się z falą krytyki. Często więc po prostu leczę po cichu bez publikacji postępów.

atavola.pl: Wszystko prawie jest w głowie. A stres zabija.

p. Marta: Tak prawda. Stres zabija. Ludzie często nie przykładają wagi do tego, że zwierzęta mają uczucia. Myślą, boją się, cieszą, smucą. Frezja na przykład, miała depresję, ponieważ czuła się  porzucona. Ona bardzo kochała swoją amazonkę a nagle pozostała sama. Dla niej to było tak okropne przeżycie, że się rozsypała. Nie mogła zrozumieć, dlaczego kiedy zachorowała ktoś kogo tak kochała zniknął. Chęć do życia przywróciła jej córka Justyny. To ona zrobiła najważniejsza robotę z tym koniem, Frezja chce być zdrowa dla niej. Ja generalnie łącze Frezje energia robiąc jej Reiki i uczę jak ma potem samą uzupełniać ubytki energetyczne przez oddech. Nikola przywróciła Frezji chęć do życia. Dała jej wiarę, że ktoś może ją teraz kochać i akceptować. To ten mały kryształ uczynił najwięcej dla tego konia. Ja dużo rozmawiam z Frezja, ona się komunikuje telepatycznie, od samego przyjazdu manifestowała, że ona jest tu tylko na leczenie, że musi wrócić do swojej dziewczynki Potem Justyna mi opowiedziała o córce jak się nią zajmowała i zrozumiałam wszystko. Frezja ma znowu dla kogo żyć. I tą istotkę (Nikolę) kocha całym sercem. Nikola uratowała jej życie. Ja tylko usprawniamy jej ciało fizyczne ( Avatar) ale chęć do życia dała jej ta mała.

***

grudzień

p. Marta: Dzień dobry. Mamy podczas ćwiczeń 20 oddechów na minutę. Norma to 8-16 więc jest bardzo dobrze. Jesteśmy w 2 fazie powrotu do zdrowia. Organizm zaczyna sam się bronić i wyrzuca toksyny z siebie. Frezji na całym ciele pojawiają się ropnie. Żeby nie było, że cudownie ozdrowiała przechodzimy przez etapy. Jednak ma apetyt, nabiera masy głęboko oddycha. Jeszcze nią oddech trochę szarpie ale jest dobrze.

p. Marta [kilka dni później]: walczę u Frezji z gronkowcem. Zbadałam stany zapalne skóry, okazuje się że walczymy z jakąś odmiana gronkowca. Prawdopodobnie dlatego była lekoodporna, gronkowce nie reagują na leki w większości przypadków.

atavola.pl:  jak Pani to dostrzegła?

p. Marta: Czasami po prostu jest w organizmie a uaktywnia się gdy sprzyjają warunki. Ja podałam jej zioła na oczyszczenie organizmu, między innymi jest w twym wrotycz i orzechy włoskie. Organizm Frezji zaczął automatycznie pozbywać się ogromnych ilości toksyn. To normalne, ale u niej ilość była niepokojąco duża. Te stany zapalne skonsultowałam ze znajomym. Okazało się, że mamy jakaś odmianę gronkowca. Prawdopodobnie też ten gronkowiec odpowiada osłabione płuca. Zioła bardzo szybko zmusiły intruza do opuszczenia organizmu. Co prawda Frezja nie jest zbyt szczęśliwa, bo orzechy włoskie nie są jej ulubionym przysmakiem ale przy jej apetycie i głodzie zjada wszystko. Antybiotyki Frezji by nie pomogły.

Gronkowce często są lekooporne. Dlatego Frezja dostaje srebro. Jak tylko wyleczymy zmiany skórne powstałe przez gronkowcka, zaczniemy znowu dłuższe spacery, aby wyrobić kondycję oraz odbudować mięśnie na grzbiecie. Jednak nie nie wszystko od razu. Przed jej powrotem o domu chciałabym podnieść jej nogi do góry, chociaż trochę.

Srebro koloidalne posiada właściwości antybakteryjne oraz powstrzymuje działanie grzybów, dlatego w XIX i na początku XX wieku było powszechnie spożywane w celu leczenia chorób wywołanych patogenami chorobotwórczymi. Stosowano je również do opatrywania ran, na owrzodzenia, odleżyny i oparzenia oraz do zachowania trwałości wody pitnej. Powszechnie srebro koloidalne nazywane jest naturalnym antybiotykiem i jest wykorzystywane między innymi w medycynie i dermatologii.
Wraz z rosnącą odpornością patogenów na antybiotyki poszukuje się nowych substancji o działaniu antybakteryjnym. Jedną z alternatyw stają się właśnie nanocząsteczki srebra. Dotychczas przeprowadzone na całym świecie badania naukowe potwierdzają, że srebro wykazuje właściwości antybakteryjne, przeciwwirusowe i grzybobójcze. Według licznych publikacji koloidy mogą oddziaływać na blisko 650 szkodliwych patogenów.

p. Marta [27 grudnia]: Jesteśmy w normie oddechowej. Średnio 11 na minutę. A norma to między 8 a 16

atavola.pl: bardzo dziękuję za poświęcony czas dla mnie oraz przede wszystkim za Pani miłość do koni, która daje wiarę że trzeba – właśnie – wierzyć że się uda :)z pewnością kiedyś Panią odwiedzimy!

p. Marta: Zapraszam. U mnie jest tzw. dom otwarty, czasami latem zastanawiam się czy jeszcze jest mój  🙂

Podziel się linkiem!