Bałtyk. Polskie, środkowe wybrzeże z portowym miasteczkiem nagrodzonym tytułem „Cuda Polski 2024„. Darłówko. Kilometr od centrum nadmorskiej miejscowości, między wydmami a lasem, subtelnie wyłania się apartamentowiec Nautic Park. Za nim jest już tylko dzika przyroda.
Wstajemy wcześnie a mimo to czas na plaży za szybko mija. Nie można nacieszyć się przyjemnie chłodnym piaskem, w którym zanurzają się stopy. Kamienne wyspy i falochronny pilnują dzikiego młodego morza. Chodzimy więc po wodzie, która dawno powinna Nas już otulać od stóp do głów a jednak nadal jest po kolana… czysta jak łza.
Młode, dzikie morze. Aksamitne, białe plaże. Wydmy. Głęboki i niski dźwięk sosen pachnących żywicą połączony z unoszącym się szumem fal. Ścieżka na wybrzeże prowadząca przez filmowe, piaszczyste zejście, które przed osypywaniem chronią surowe, drewniane belki. Woda jest czysta, surowa, spokojna, czasami przerażająco szara i niedostępna. Nawet w sezonie jest spokojnie i bardzo naturalnie.
Tylko pojedyncze apartamentowce wyłaniają się z zieleni lasów, zawieszając swoje balkony na wysokości wydm. Na najwyższym szóstym piętrze, miasto nie ma już wstępu, jest spektakularna cisza. Wyostrzają się dźwięki fal, mew. Panoramiczny widok na wodę daje złudzenie, że zamieszkaliśmy w kajucie statku, nigdy nie schodząc na ląd.








