Lśnią bielą setki odrestaurowanych pomników włoskich żołnierzy. Wokół nich toskański pejzaż, iglaki niczym cyprysy. Rosną wzdłuż ścieżki prowadzącej do pięciometrowego obeliska, który woła o pokój. Cmentarz już blisko sto lat upamiętnia najbardziej krwawą bitwę na włoskim froncie wojennym z czasów Wielkiej Wojny. Nekropolią zarządza Konsulat Republiki Włoskiej a opiekę nad nim sprawuje Komisariat Generalny ds. Uczczenia Pamięci Poległych na Wojnie przy włoskim Ministerstwie Obrony.
25 czerwca do Wrocławia przyjedzie sam generał włoski aby na Cmentarzu Żołnierzy Włoskich oddać hołd i zobaczyć efekty renowacji.
Historia pochowanych tu chłopców jest okrutna. Pod Caporetto zginęło 40 tys. włoskich żołnierzy. Ginęli z głodu, brudu i wycieńczenia.
24 października 1917, w deszczu mgle i błocie armia austro-węgierska, wspomagana przez pruską, otoczyła walczące oddziały włoskie (otoczyła – nie przeszła przez góry, czego Włosi się nie spodziewali). Użyto bezwonnego gazu bojowego difosgen. Dzięki tej broni chemicznej przerwana została obrona włoska. Wyżsi oficerowie na froncie nie umieli wydawać rozkazów, czekali na polecenia. W sytuacji kiedy zabrakło telegraficznych wiadomości – odcięte zostały kontakty z dowództwem i nie wiedziano co robić na polu bitwy, Włosi zaczęli upadać bardzo szybko. Tych co przeżyli pojmano do niewoli.
Niektórzy znaleźli się na terenie Austrii, inni na terenie Prus. Głód, chłód, pasożyty. To był los jeńców wojennych. Tania siła robocza. Śmiertelność jeńców była dużo. Trochę lepsze warunki mieli oficerowie. Luigi Bonizzato tak wspomina jeniecki jadłospis: Bochenek na 5 osób. Skład chleba 9g mąki 8 mąki owsianej 10g słomy, 10g żołędzi 230 gr kartofli 100gr kasztanów 26 gr wody 4 gr soli. Jeńcy umierali przede wszystkim przez głód.
Po klęsce poniesionej w Caporetto włoska propaganda obwiniała żołnierzy z pierwszej linii frontu zamiast wskazać na nieudolność dowódców i przebiegłość wroga (użycie gazu trującego).
Drukowano propagandowe pocztówki z następującym napisem: Żołnierze włoscy! oto okrutny los, jaki czeka tych, którzy wpadną w niewolę! To zdjęcie przedstawia waszych towarzyszy, schwytanych przez wroga zeszłej jesieni, z których większość została ograbiona z ubrań i zmuszona do budowy okopów, które uniemożliwią nam odzyskanie naszych ziem. Głód, niedola i hańba czekają tych, którzy wpadną w ręce wroga!
Szykanowano rodziny jeńców. Wobec powyższego rodziny nie szukały kontaktów z tymi co trafili do niewoli. Część włoskich jeńców trafiła na Śląsk. Gdy umierali ich ciała chowano na lokalnych cmentarzach. Dopiero w 1928 roku uroczyście pochowano ich w Breslau na specjalnie dla nich wybudowanym cmentarzu przy ulicy Grabiszyńskiej. Być może faszystowski wówczas rząd włoski starał się przywrócić bohaterom zszargane imię sprzed 10 lat i odkupić winy. Kilka lat temu na wspomnianym cmentarzu włoskim we Wrocławiu na mogile Ernesto Zanconato pojawiła się fotografia przedstawiająca starą kobietę i napis: Od twojej mamy nareszcie odnalezionemu synowi
Artykuł „Wybór Marii Bergamas” ukazał się w magazynie A tavola! w styczniu 2026 aby uczcić datę urodzenia włoskiej Mammy. Tekst: Anna Pankowska
WŁOSKIE UROCZYSTOŚCI ODNOWIENIA CMENATARZA
25 czerwca 2026 odbędą się uroczystości związane z odnowieniem nekropolii. Oprócz samej bramy, oczyszczono dogłębnie nagrobki. Cmentarz jest pielęgnowany cały rok, wzbudza zachwyt Polaków nad włoską troską i dbałością o niego nie tylko przez Ambasadę Włoską ale przede wszystkim przez mniejszość włoską we Wrocławiu i Konsul Honorową Włoch Monikę Kwiatosz. Dbając o cmentarz matkują tym synom Włoch, którzy po krwawej walce pod Caporetto zmarli w niewoli i ich matki nigdy nie mogły zapłakać nad mogiłą syna.
W ramach przygotowań, w marcu cmentarz odwiedziła włoska szkoła, która w ramach wymiany dzieli doświadczenia z polskimi uczniami. Dzieci położyły kwiaty, zapaliły znicz a dyrektor szkoły podkreśliła wartość miłości i pokoju, ich znaczenie i siłę jaką dają Włochom.
Podczas uroczystości będą również uczestniczyć władze Wrocławia.
Uroczystość jest otwarta, można przyjść i poczuć siłę jaka jest w ludziach dobrej wiary.



