Potężną wiedzę przekazywał światu w banalnie prosty sposób. Przekonałby nawet samego diabła (gdyby tylko w niego wierzył). 19 lutego obchodziliśmy 10 rocznicę odejścia Umberto Eco.

Jego ogromna i światowa twórczość literacka jest dla Nas zwierciadłem życia i receptą na jego ulepszanie. Umberto był blisko każdego czytelnika. Od trudnych rozpraw naukowych, przez powieści, po komiksy i artykuły, wyciągał ludzkie słabości, rozrysowywał je, układał w niemalże scenariusz filmowy i prezentował Nam. Jego prace są bardzo realistyczne, fabuła perfekcyjnie zaplanowana. Dla mas rozpoznawalność przyniosła mu powieść „Imię Róży”, na podstawie której nakręcony został film z Seanem Connery. Podkreślał w wywiadach, że dla swoich powieści miał zawsze idealnie zbudowane tło i świat dlatego są tak wciągające. Dawał impuls do myślenia i działania.

Zgodził się raz nawet napisać przedmowę do, ot! książki o kuchni Włoch, z czystej sympatii do autorki Eleny Kostiukovitch. Choć sam koneserem kuchni nie był, uczestniczył w celebracji jedzenia nie raz nie dwa, widząc w tym miłość, kulturę i tradycję…

Umberto Eco w Polsce

W Łodzi, przy najdłuższej w Europie ulicy, w dawnej przędzalni, w loftowym hotelu, mieszkał dni kilka, sam Umberto Eco. Jak musiało mu tam być przyjemnie!  Andel’s Hotel, w którym się zatrzymał jest tak piękny, że wyróżniono go na tle Europy. Sztuka, design, cegła, woda. Włoski profesor pojawia się w Polsce rok przed śmiercią w 2015r. odbierając wyróżnienie go tytułem doktora honorowego Uniwersytetu Łódzkiego. Wszystko to działo się w połączeniu z 70-leciem uczelni, które rzecz jasna było wręcz w barwach Eco. Eco gazeta, Eco gry, Eco wernisaż. Tak jak Umberto wzywany był niczym wszechwiedząca istota do komentowania każdego tematu na świecie (jego słowa były traktowane często jak wyrocznia, mówi się że nie ma tematu na który Eco by się nie wypowiedział), tak  obchody 70-lecia zorganizowane były wokół Eco. Szerząc tym samym jego całokształt osiągnięć.

W jeden z wieczorów lub późnym popołudniem (musiało być to pod wieczór skoro poczęstowano go na powitanie galonem śliwowicy) Umberto zjadł obiad w zdumiewającej smakami restauracji Anatewka. Choć czytając pachnący jadłospis „gołąbki z jagnięciną i kaszą jaglaną, zawinięte w kapustę włoską, duszone w bulionie jagnięcym, z sosem kurkowym i zapieczone z oscypkiem praz gęsią nogę konfitowaną w tłuszczu gęsim i ziołach, z kaszotto pęczakowym, z sosem porzeczkowym oraz miksem szlachetnych sałat”, z podekscytowaniem przemknęło mi przez myśl, że dumnie jest tak czystą i piękną starodawną polską kuchnię dla Eco podać to pozostała mi na koniec duma że mamy na kim się wzorować. Anatewka jest kultowa w Łodzi restauracją z kuchnią żydowską i słynie z przyjmowania ważnych i ciekawych postaci z całego świata. Ich księga gości ma swoją wersję elektroniczną (zerknąć tam można na wpis Eco).

Umberto, Polskę poznał osobiście wcześniej. W ciężkich dla Nas latach napisał dwa reportaże o Warszawie we włoskim czasopiśmie L’Espresso. Było to po roku 1968, w czasach kiedy musiał pozyskiwać informacje do artykułu w konspirze, napisał pod pseudonimem. Przyjechał wtedy na kongres semiotyczny. W tygodniku włoskim wydano go jako dodatek z „raportem specjalnym” o „podróży do udręczonej Polski, najbardziej tajemniczego dziś kraju Europy Wschodniej”.

Polska była mu bliska też z  uwagi na kulturę. Był wielkim miłośnikiem naszej Noblistki, Wisławy Szymborskiej. Spotkał się z Wisławą w Bolonii w marcu 2009r w Auli Magna Santa Lucia. Słuchanie jej wierszy musiało stanowić dla niego nie lada wydarzenie emocjonalne, sam podczas tego wystąpienia zmienił tekst jej wiersza recytując na koniec

Wolę Wisławę Szymborską (fragment artykułu Wisława Szymborska we Włoszech, Gazzetta Italia)

Wracając do Eco

Przedmowa w książce Sekrety Włoskiej Kuchni to najkrótszy i zarazem najszczerszy, osobisty opis jak Włochy uwodzą świat. Jego słowa powinny zdobić znak graniczny państwa jako wizytówka kraju. Poczuć Włochy wszystkimi zmysłami, zrozumieć jak wielokulturowość przenika się w jednym państwie, ile jest tam dialektów, lokalnych tradycji i miłości do własnego miasteczka, wsi:

Bo mówienie o „kulturze włoskiej” jest zawsze kłopotliwe,  tak jak mówienie o „włoskim krajobrazie” (…) zaczniecie doświadczać zupełnie innych doznań. Horyzont (…) zawsze ogranicza go po prawej stronie jakieś wzgórze, po lewej niewysoki łańcuch górski, a przy drodze jest jedna mała miejscowość za drugą (…).  Sekrety włoskiej kuchni, Elena Kostiukovitch

Dalej, w tej przedmowie Umberto wspomina, że wystarczy minąć zakręt i pejzaż zmienia się o stokroć za tym właśnie jednym zakrętem, nie po przekroczeniu regionu. We Włoszech góry wchodzą do morza. Wspomina jak różne są tam dialekty w różnych wioskach a nie tylko w podziale na północ i południe. A ich kuchnia to przełożenie na talerze ich krajobrazów, zapachów i smaku. Kochają jeść razem.

Umberto inwestował w umysł, to była jego broń masowego rażenia

Jednym tchem można wymienić kilkadziesiąt krajów w jakich uczył. Utytułowany profesor, naukowiec, pisarz, krytyk, językoznawca, piszący lekkim piórem o rzeczach filozoficznych i trudnych. Udowodniał, że wiedza musi być pokładana, mieć strukturę, źródło. Żeby dojść do prawdy, trzeba szukać dna.

Cenił komiksy i podkreślał, że odgrywają dużą role w sztuce i kulturze. Był miłośnikiem amerykańskiej serii Peanuts ze słynnym psem rasy beagle o imieniu Snoopy. Młode pokolenia nie łatwo przekonać do książek. Może częstsze nawiązywanie do twórczości Eco, przypominanie o bestsellerach młodych jak komiksy Kaczor Donald (wł. Topolino) gdzie Umberto występuje gościnnie jako Omberto Oco, zmieni coś w chęci drążenia wiedzy?

Smak cyfrowej czekolady, czyli dlaczego papierowe książki mają to coś | Gazzetta Italia

Eco głosił, że kto czyta żyje wielokrotnie nie tylko swoim życiem ale i życiem bohaterów. Jego własna biblioteka w domu liczyła kilkadziesiąt tysięcy pozycji. Traktował ja jak przygodę buszując między białymi regałami i szukając kolejnej historii. Tak odkrywał myślenie innych ludzi i świat. Kiedy głębiej się nad tym dzisiaj zastanawiam, to gdyby takim bakcylem bibliofilii zarazić młodych, dalibyśmy im szczęście i godziny zanurzania w historie bohaterów, których mogą sobie wyobrażać na swój sposób, zamiast lekko poddawać się prostym schematom AI, wpędzających ich w stany depresyjne.

W swoich felietonach przytaczał prawdy moralne, pokazywał wprost czego nie robić aby nie zapłacić za to w życiu podwójnie. Piękna jest wzruszająca przestroga przed tym, jak nadmierny dobrobyt i brak dyscypliny prowadzą do upadku. Umberto tak był wychowywany, że to go nie dotknęło mimo sławy i bogactwa. W zbiorze felietonów Jak podróżować z łososiem jest, zdaje się, prosta historia o jedzeniu lodów. Pożądanie rzeczy tańszych, po to aby próbować stać się kimś ważniejszym posiadając fałszywe drogie podróbki, lub po prostu masę niepotrzebnych rzeczy, mając ich dużo więcej niż inni.

Kiedy stał się osobą publiczną, rozchwytywaną, nie stał jednocześnie celebrytą. Wręcz zaczął unikać kontaktów z dziennikarzami, których interesowały jego poglądy jako prawda objawiona, zamiast szukać głębiej, do źródła. Umberto nie miał sekretów, nie chciał aby prywatne życie było obiektem zainteresowania paparazzi.

Przesłanie 

Kilka słynnych już słów Umberto z 1991 roku z wywiadu dla L’Espresso. Żeby postrzegać świat jakim jest, żeby widzieć więcej i móc zacząć prawdziwie zachwycać się światem, książkami, trzeba poznawać języki. Język jest związany z kulturą danego kraju, ciężko jest wejść w dany, lokalny świat, nie rozumiejąc go w jego języku.

Język Europy to jest tłumaczenie

To zdanie podkreśla tożsamość europejską, która nie może mieć podstawy tylko na jakimś jednym języku. Musi być DIALOG MIĘDZY KULTURAMI I MIĘDZY JĘZYKAMI.

Róże z Placu Solnego we Wrocławiu

 

Tekst: Małgorzata Skiba i Anna Pankowska

Podziel się linkiem!